czwartek, 15 sierpnia 2013

"Przyjaźń, Miłość, Nienawiść" 21

** Oczami Harrego
Moja mała Elly, kochana, piękna...  Tylko moja. Leżała, znaczy spała przytulona do mnie. Wyglądała tak słodziutko. Pocałowałem ją w czółko i zacząłem bawić się jej włosami. Nagle zaczęła się rozbudzać. Rozejrzała się po pokoju, spojrzała mi w oczy i szeroko się uśmiechnęła.
- Cieszę się, że znów jest tak jak dawniej. Jesteś dla mnie wszystkim Harry – powiedziała
- Ty dla mnie też. Nawet nie chcesz wiedzieć jak wyglądało to pół roku bez ciebie. Gdy się budziłem- Ty, gdy zasypiałem – Ty... A tak naprawdę... Nie było cb. obok. Tooo. To  było dla mnie, To było straszne... – zacząłem
- Harry... A ja?! Chciałam zamieszkać gdzieś indziej, w innym kraju, żeby zapomnieć... A i tak ludzie widząc mnie krzyczeli: Zniszczyłaś Harrego. I wtedy chciałam powiedzieć – Nawet nie wiecie jaki on jest. Wykorzystuję małolaty, bo chcę kogoś wyruchać, a gdy jego była dziewczyna leży w szpitalu, to on... On ma to w dupie... Taki jest wasz kochany Harry.  – Elly zaczęła płakać
- Ale to nie byłem ja, to jestem ja. Zmieniasz mnie. Przy tobie zapominam o tym kim teraz jestem, ale myślę o tym, że jestem Harry... Zwykły, najzwyklejszy chłopak ze zwykłą – niezwykłą dziewczyną.
- Obiecaj mi że... Że się nie rozstaniemy. Kocham cię – pocałowała mnie
- Elly, kochanie... Nie da się tego obiecać, bo ... Nie wiemy jak będzie. Ale mogę ci przyrzec że nigdy o tobie nie zapomnę – mocno się do Sb. przytuliliśmy
- Ty masz zaraz Bootcamp nie?
- Taaak.
- Ale czemu tak szybko jak wczoraj dopiero miałaś casting?|
- To był ostatni casting...
- Ahaaa. Zawieźć cię? – spytałem
- Nikt nie może się dowiedzieć że znowu jesteśmy razem...
- Ale czemu?
- Wiesz co by było... Już widzę okładki gazet : ELLY BROWN WRÓCIŁA DO HARREGO STYLESA PO TO ŻEBY ZNÓW BYŁO O NIEJ GŁOŚNO, BO BIERZE UDZIAŁ W X FACTOR!
Wolę nie ryzykować... – powiedziała Ell, miała rację.
- No dobrze... Dzwoń do mnie, OK.?
- Dobrzee...

Ubraliśmy się,  zeszliśmy na dół by zjeść śniadanie...

- Okey, to teraz rozśpiewaj się...
- Co? Przy tobie? – zaśmiała się Ell
- Dawaj... Jak chcesz, też mogę śpiewać...

Pośpiewaliśmy sobie i nagle...:
- O BOŻE! Za 15 minut mam tam być...
- No teraz to muszę cię zawieźć.
- Nieee! – krzyknęła -  Sama się zawiozę
Nie mogłem wytrzymać ze śmiechu. Ona pojechała a ja zostałem w jej... trochę już naszym domu.

** Oczami Elly
Gdy byłam na miejscu inni uczestnicy chcieli zrobić sobie ze mną zdj. Za każdym razem odmawiałam mówiąc im:
- Jestem zwykłą uczestniczką X Factora... Tak jak wy...

Przyszedł moment w którym dali mi piosenkę do nauczenie... Była to piosenka...
~ MOMENTS!
Myślałam, że... Boże! Uwielbiałam tą piosenkę + to pios. mojego było – obecnego chłopaka. Znałam tą piosenkę jak żadną inną. Zawsze gdy w Mediolanie przypominałam sobie o Harrym, to puszczałam sobie tą piosenkę. Przeszłam dalej, trafiłam do grupy Simona, potem przyjął mnie do swojej chatki. :D
I tak jakoś przeszłam do 1,2,3,4,5, i 6 live’a.
W 6 wystąpiłam z Little Mix śpiewając Change Your Life.
Później w 7 odc. na żywo wystąpiłam z Taylor Swift śpiewając We are Never Getting back together. Wszyscy myśleli że śpiewamy o Harrym. Bo nie wiedzieli że my do siebie wróciliśmy I już o 2,5 miesiąca jesteśmy razem.
 A w finale... Ojjj w finale dużo się działo. Śpiewałam – Moments. Tak, tak. Znowu, ale tym razem w nieco innej aranżacji.
Miałam na sobie białą zwiewną sukienkę, białe wysokie szpilki, rozpuszczone włosy – loki, wianek z białych kwiatów na głowie i lekki makijaż. Zjechałam na scenę, raczej zleciałam, na kwiatowej, białej huśtawce... Tło było błękitne, a na dole pełno sztucznego dymu. Na 2 zwrotkę zeszłam z huśtawki, ta pojechała do góry, a tło zrobiło się granatowe. Na 2 solówkę Harrego wielkie drzwi się otworzyły, a tam stali chłopcy z 1D, a Harry zabójczo zaczął śpiewać swoją solówkę i tak jak na nagraniu, wyższą partię pojechał  tym swoim chrypkim głosem – miałam ciarki. Harry miał na sobie żółte rurki, biały t-shirt i szarą marynarką. Louis białe spodnie, oczywiście takiej długości by było widać, że nie ma skarpetek, żółto białą koszulę. Zayn miał szare rurki, białą bluzkę i na to żółtą jeansową kurtkę i czarny kapelusz. Niall miał czarne spodnie i zwykłą szarą koszulkę. Liam miał szare rurki i szaro – białą bluzkę.
Ubrani byli w takie kolory żeby „pasowali” do mnie. J Gdy Harry skończył swoją solówkę i wszyscy się do mnie zbliżyli, ja i Harry się przytuliliśmy. Potem do połowy solówki Zayna śpiewaliśmy razem ( ja i Zayn) a potem gdy było coś tam coś tam, moje rzeczy przy twoim łóżku, to śpiewałam sama, zwrócona do Hazzy i patrząc mu prosto w oczy. Na koniec przytuliłam każdego z chłopaków w ramach podziękowań a Harremu dałam całusa w policzek. Wtedy nazwijmy to „jury” zaczęło coś tam gadać, że słodko, że ładnie, że ślicznie, że tak dopasowane, że Harry, że całe 1D, że mój głos, że ciarki – blablabla.
Cały czas czułam emocje... no i rękę Harrego na moim biodrze – obejmował mnie.
Później podszedł prowadzący no i musiałam się trochę ogarnąć, bo zadawał pyt.
- Łatwo jest zaprosić One Direction?
Ja: Eeee, ja tylko zadzwoniłam no i się zgodzili...
- Oooo, ale nie jestem pewien czy gdyby ktoś inny zadzwonił to zgodzili by się tak szybko...
Ja: Ja też nie jestem pewna, ale jakoś się nad tym nie zastanawiam, po prostu się cieszę, że tu są i... Mam zaszczyt z nimi wystąpić...
- Tak, to musi być fajne. Wiesz, że musiał być jakiś powód... Może trzeba mieć jakieś wejścia – zaśmiał się
Ja: Mi akurat wystarczyło to, że chłopacy to moi dobrzy przyjaciele...
- Przyjaciele? A nie masz jakiegoś jeszcze większego związku z zespołem?
Ja: Nie wiem o co chodzi, ale wydaję mi się, że nie. – uśmiechnęłam się
- No nie wiem, a jakaś bliższa relacja z takim przystojnym chłopakiem z lokami...
Ja: Z lokami? Tu jakiś stoi, ale ten jest brzydki... – ze śmiechem popatrzyłam się na Harrego – Jak masz na imię brzydki chłopaku z lokami – spytałam Hazze
Harry: Harry Edward Styles
Ja: Ojeju, jaki boski głos... Możesz powtórzyć?
Harry: Harry Styles...
Ja: Więc, brzydki chłopcze – tu parsknęłam śmiechem, bo Harry cały czas się na mnie patrzył i jedną ręką mnie obejmował – możesz mi coś o sobie powiedzieć, bo prowadzący mi coś zarzuca...
Harry: Eeeem, mam dziewczynę... Piękną, utalentowaną, niebieskooką blondynkę... Jej imię to Elly...
Ja: Coś kojarzę – zaśmiałam się
Harry: Ok, Ja i Elly znowu jesteśmy razem – powiedział do publiczności, kamer, a ja mocno się do niego przytuliłam...
- Po dzisiejszym występie było to widać, życzę szczęścia. To było One Direction i Elly Brown



~~ Trochę długi. Mam nadzieję, że się podoba, bo jeśli tak, to zostawcie pod rozdziałem komentarz.
Wiem, że cieszycie się z ich szczęścia, ale ja jak to ja, jeszcze im dużoo popsuję. :) Więc, koniec opowiadania, stety lub niestety tak szybko nie nadejdzie. Kocham osoby czytające to. Buziaczki. xoxo.

4 komentarze:

  1. Wreszcie. Dalej Next

    OdpowiedzUsuń
  2. czmu im namieszasz
    ich zwiazek jest taki slodki ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mega rozdzialik
    szkoda ze cos znów sie popsuje
    rozdział jak zwykle genialny

    OdpowiedzUsuń