sobota, 19 lipca 2014

39

Na początku dziękuję za dobicie do 70k wyświetleń, kocham was!
____________________________________________________


* dzień później / Harry's pov 

- Hej. Jesteś już w domu? - spytałem.
- Tak. - odpowiedział głos w słuchawce.
- Ok. To zaraz ktoś mnie tam podrzuci. Przepraszam, że wczoraj nie przyjechałem.
- Yhyyy.
- Wszystko w porządku? 
- Tak, dlaczego? - powiedziała jakby przygnębiona. 
- Nic,  tak pytam. To zaraz będę. Do zobaczenia El.
- Pa. - rozłączyła się
 
Coś było nie tak. Nigdy się tak nie zachowywała, nie rozmawiała tak ze mną przez telefon. 
- Odwieźcie mnie do Elly. - powiedziałem do mojego ochroniarza.
- Oszalałeś? Mogę się założyć, że tam się kręci mnóstwo tych debili z aparatami. 
- Odwieziecie mnie, czy mam sobie na własną rękę jechać i wtedy na pewno mnie zobaczą? 
- Poczekaj chwilę. 

Elly's pov

Nie chciałam się z nim widzieć. Nie teraz. Najpierw muszę sobie to wszystko ułożyć. - myślałam. Położyłam się na łóżku i po prostu wpatrywałam się w sufit. Na początku to wszystko co się dzieje do mnie nie docierało, ale po minutach, załamywałam się bardziej, tak bardzo, że zaczęłam cicho łkać. 
- Elly, jestem! - krzyknął znajomy głos. Miał moje klucze, oczywiście. 
Musiałam szybko wytrzeć łzy, ale on otwarł drzwi od mojej sypialni. 
- Płaczesz? - spytał z przejęciem. 
- Niee... - odwróciłam się, ocierając łzy.
- Przecież widzę - podszedł do mnie.
- Nie, po prostu dopiero się obudziłam.
- Elly, nie kłam. - ukucnął przede mną. - Powiedz mi co się dzieję.
- Nie masz się o co martwić, więc jak chcesz to możesz iść - wysiliłam się na uśmiech.
- Przecież dopiero co przyszedłem. El... - złapał za mój podbródek i uniósł tak, bym na niego spojrzała - Proszę, powiedz co się stało?
- Gadałam z managmentem i Taylor dzwoniła... - szepnęłam.
- Pewnie... - westchnął. - I co się dowiedziałaś? - powiedział z sarkazmem
- Oni... Oni mówią, że kazali tobie spotykać się ze mną, żeby potem...
- CO? - prawie krzyknął - Kazali mi... Oczywiście, ale żeby potem, dokończ. 
- Żeby potem wszystkich zmylić... no na tej gali. Żeby nie mówili już że jesteś gejem czy coś i pokazywali mi zdjęcia twoje i... - rozpłakałam się i odsunęłam się od niego - To było obrzydliwe - krzyknęłam. 
- Pokazali zdjęcia moje i ... - spytał spokojnie. 
- Twoje i Nicka. Wy... Wy się kurwa całowaliście - krzyknęłam ze łzami spływającymi po obu stronach mojej twarzy. 
Harry wstał i podszedł do okna nerwowo przeczesując włosami. 
- Jesteś gejem do cholery? Robiłeś tyle scen, łamałeś mi serce tyle razy, ale ja ci wybaczałam, bo myślałam, że to miłość, a ty jesteś kurwa jakimś jebanym gejem! - podeszłam do niego krzycząc. - Taylor i to wszystko. To nie po to bo miałeś jakieś potrzeby, po to żeby ukrywać... Jesteś ohydny! 
- Daj mi to wytłumaczyć - powiedział nie patrząc na mnie.
- Wytłumaczyć - zaśmiałam się. - Jednego nie rozumiem. Byłam modelką, bywałam na sławnych pokazach, ale nie byłam na tyle sławna żebyś w ogóle się zorientował, że ja to ja, w takim razie czemu w tedy u twojej mamy mnie całowałeś, co? Przecież nie mogłeś przewidzieć, że pozwolą ci być ze mną czy co oni tam jeszcze mówią. 
- Bo mi się kurwa spodobalaś. Od zawsze się przyjaznilismy i dobrze o tym wiesz. - Krzyknal.
- Ha ha ha - sarkastycznie sie zasmialam - A te zdjęcie to niby photoshop? 
- Nie... - powiedział cicho
- Wiec jesteś gejem - rozplakalam sie 
- Nie jestem... Nie placz.  - przytulil mnie na co gwaltownie sie odsunelam. 
- Nie dotykaj mnie.
- Nie jestem gejem, kocham cie. - powiedział dramatycznie.  
- Wy robiliscie cos więcej?  - spojrzalam na niego a on odwrócił wzrok.
- Nie odpowiadaj. 
- My sie przyjaznilismy,  wiesz o tym.
- CO MA PRZYJAZN DO JAKIEGOS PEDALSKIEGO RUCHANIA! ?  
- Byliśmy pijani. - prawie szepnal
- A gdzie byłam ja? 
- W Mediolanie.  Pol roku. 
- Aha. Dlatego zmieniles orientacje?  - zasmialam sie sucho.
- Nie. Myslalem wtedy o tobie.  
- Myslales o mnie jak wkladales Nickowi. Lepiej już nic nie mow - odwróciłam sie chcac wyjsc z mojej wlasnej sypialni, kiedy Harry złapał mnie za nadgarstek. 
- Pusc mn... - chciałam powiedziec ale przerwal mi, przyciskajac jego usta do moich. Nie odwzajemnilam pocalunku,  czulam ze lzy znow splywaja bo mojej twarzy. 
- Nie placz - złapał za mój podbródek bym na niego spojrzała. 
-Jak mam nie plakac?  - łkalam. 
- Lubię Nicka i tak zabawilem sie z nim ale bylismy pijani obydwoje.  Nie wiem czy dla niego cos to znaczylo,  ale nie odchodzi mnie to, bo mam ciebie. Nawet tamtego nie pamiętam, a z toba pamiętam nawet kazdy pocalunek.  Kocham cie i blagam nie pozwol by to co ratowalismy tak długo,  rozpadlo sie przez jakieś gowno z przed roku.
Nie odpowiedziałam,  Harry mial rację,  ale nie zmienia to faktu,  ze bardzo mnie to zabolalo. Spojrzalam na niego.  
- Elly... Po prostu mnie pocaluj. -szepnal
Nie wiem czemu,  moze to przez jego przeszywajacy wzrok ale zrobilam to. Delikatnie go pocalowalam, a on przytulil  mine. 
- Kocham ciebie i tylko ciebie. - powiedział mi na u ucho. 



______________________________________________________

JEZU.  HAHA.  NIE WIEM CZEMU, ALE OSTATECZNIE JEST TAK JAK JEST ♡ 
MOZE KROTKI I BRAK ZNAKOW PL ALE PISAŁAM NA TELEFONIE.  LICZE NA MIN. 25 KOM.  MOZE PRZESADZAM, ALE TO I TAK TYLKO 1/10 NAWET NIE CALE WYSW. NA DOBE. POZDROWIAM,  KOCHAM  ☆ ♥ 

piątek, 11 lipca 2014

Przepraszam:(

Hej kochani:)
Przepraszam was strasznie bardzo, że wczoraj nie pojawił się nowy rozdział, ale musiałam się spakować, bo wyjeżdżam na wakacje, ale obiecuję, że nowy rozdział pojawi się za tydzień, jak już będę miała kompa.
Strasznie mi przykro, bo wiem, że wam obiecałam, ale serio nie dałam rady. Jeszcze raz was bardzo przepraszam, za tydzień rozdział pojawi się na sto procent. ♥

czwartek, 10 lipca 2014

Liebster Blog Awards

Już po raz kolejny dostałam nominację do Liebster B.A, za co ogromnie dziękuję. Tym razem przez Happy Alex za co bardzo dziękuję :)

Moje Pytania:

  1. Jaki rodzaj książek lubisz najbardziej.
    Chciałam napisać erotyczne, haha, ale chcę wyjść na mądrzejszą, więc kryminalne.

  2. Wolisz dzwonić czy pisać sms'y?
    Zależy z kim, ale chyba wolę sms'ować.

  3. Ulubione kwiaty?
    Nie mam. Może lilie? Nie wiem, naprawdę.

  4. Ulubiony aktor/aktorka?
    O mamuniu... aktor: Logan Lerman, aktorka: Emma Watson :)

  5. Czego najbardziej się boisz?
    Uczuć... (mam nadzieję, że teraz jestem w waszych oczach inteligentną osobą)

  6. Co jest twoją inspiracją w pisaniu bloga?
    Prawdziwe życie idoli oraz inne fanfictions. :)

  7. Ulubiona pora roku?
    Wczesna jesień.

  8. Czy to jest twoja pierwsza nominacja w L.B.A?
    Jak napisałam wyżej, nie. :)

  9. Co sprawia, że się uśmiechasz?
    Idole... *o*

  10. Czy masz swoje ulubione powiedzenie, które ciągle powtarzasz?
    Obawiam się, że "no i chuj" to nie jest powiedzenie. Hahaha

  11. Fav zespół/piosenkarz/piosenkarka?
    Zespoły 2 : One Direction, Little Mix
    Piosenkarz : Chyba Austin Mahone
    Piosenkarka : Jak można się domyślić czytając - Taylor Swift 


___________________________________________________
I teraz kompletna pustka, bo nie mam pojęcia kogo nominować. :(

Bardzo przepraszam, ale osobiście czytam głównie zagraniczne FF, ale postaram się dać te nominacje.

a więc:
1. http://shadow-dark-ff.blogspot.com/
2. http://opowiadanie-zakazany-owoc.blogspot.com/
3. http://thousand-roses.blogspot.com/
4. http://another-time-another-life.blogspot.com/
5. http://last-first-kiss-harry-styles.blogspot.com/
6. http://harry-hazza-styles.blogspot.com/
7. http://summer-changed-my-life.blogspot.com/
8. http://rorrarovelove.blogspot.com/
9. http://doublelove-fanfiction.blogspot.com/
10. http://mysterious-and-forbidden.blogspot.com/
11.http://the-sharp-knife-of-a-short-life.blogspot.com/

Moje pytania do was:

  1. Skąd jesteś?
  2. Ulubiony artysta/artystka/artyści?
  3. Ulubiona piosenka?
  4. Ile masz lat?
  5. Jakie masz hobby?
  6. Dlaczego założyłaś bloga?
  7. Jakie jest twoje największe marzenie?
  8. Ulubiony kolor?
  9. Czy masz jakiegoś zwierzaka?
  10. Twój ulubiony film?
  11. Jak ma na imię twoja przyjaciółka/przyjaciel?


Teraz wy nominujcie 11 innych osób i wymyślajcie 11 innych pytań. PS. Nie możecie nominować mnie (niestety)
______________________________________
Nowy rozdział za jakąś godzinkę kochani <3 




czwartek, 19 czerwca 2014

38

CHYBA PIERWSZY RAZ OGŁOSZENIA NA POCZĄTKU: 
Cholernie nie chcę mi się już tego pisać... Wiem, jestem nieodpowiedzialna i takie tam, ale biorąc pod uwagę, to jak ja bym się czuła, gdyby ktoś nagle przestał pisać jedno z moich fav FF - byłabym przynajmniej wkurzona.
Dlatego postanawiam, że wznawiam bloga, będę pisała dalej, co więcej - są wakacje (prawie) - więc będę dodawała REGULARNIE.
Jedyne o co proszę was, to nie wyzywanie mnie, żebyście nadal czytali i odwiedzali bloga, KOMENTOWALI,  bo każdy komentarz jest dla mnie bardzo ważny i widząc, że komentujecie, wiem, że ktoś to jednak czyta. Byłoby super jakbyście zaczęli jakoś... promować i robić shout out'y tego opowiadania na TT.
Przy okazji po raz kolejny podam wam mojego TT: @1D_LittleMix_13 - gdzie możecie pisać/pytać kiedy nowy rozdział.
Nie wiem po raz który już was przepraszam. Kocham was :)
Miłego czytania xx 




*  Harry's pov 

Zadzwonił dzwonek, poszedłem otworzyć, bo to na pewno po Elly. To aż śmieszne, jest mniej sławna ode mnie, a troszczą się o nią jak o jakieś ledwo narodzone dzieciątko. Jednak w drzwiach stał ktoś zupełnie inny...
- Czego chcesz? - powiedziałem otwierając
- Dzień dobry, ciebie też miło widzieć, w porządku, a u ciebie. - powiedziała z sarkazmem blondynka
- Taylor, po co tu przyszłaś? - spytałem ponownie
- To wspaniałe uczucie o wszystkim dowiadywać się na końcu.
- O czym ty znowu mówisz?
- Kto wymyślił tą całą szopkę, że znowu mamy być razem? - oparła się o framugę zamykając za sobą duże drzwi.
- Nie ja. - powiedziałem, na co się zaśmiała 
- W takim razie... - zaczęła, ale nagle spojrzała na schody - Elly? - prawie krzyknęła 
Moja dziewczyna, znów mogę tak mówić, wyglądała na zszokowaną, albo zdenerwowaną. Trudno stwierdzić. Zeszła po schodach i stanęła obok mnie.
- O co chodzi? - spojrzała na mnie 
- Ty... Ty i Harry. Znowu? - spytała Taylor 
- W czymś ci to przeszkadza? - odpowiedziała Elly
- Elly... Wiem, że coś do niego czujesz, że szybciej wybaczasz mu, ale jesteś z nim po tym co i ile razy zrobił, a przez jedno moje przewinienie nie odzywasz się do mnie od dłuższego czasu, a teraz jesteś chamska.
- 2 przewinienia. Okłamywanie i zdrada - powiedziała
- Okłamywanie, a raczej ukrywanie prawdy mi wybaczyłaś, bo gdyby nie ja nigdy byś się o tym nie dowiedziała. A jaką zdradą jest to, że on zaczął mnie całować? - Taylor była już wyraźnie zdenerwowana
- Przestańcie - powiedziałem 
- Znalazł się - parsknęła Taylor - Przecież to ty doprowadziłeś do tego, że ja i Elly już się nie przyjaźnimy,
- I to ja doprowadziłem do tego że się przyjaźniłyście - przerwałem jej
- Przyjaźniłyśmy, bo jesteś idiotą, który nie umie się przyznać do błędu. I zwłaszcza teraz, gdy wiem, że ty i Ell jesteście razem, co jest cholernie dziwne, nie będę udawała żadnej twojej dziewczyny i kolejne tysiące przelecą koło twojego zasranego konta. 
- Taylor, nie mieszaj w te umowy mnie - powiedziała Elly - To wasz managment to wymyśla, więc jestem iście przeszczęśliwa, że będę was mogła oglądać razem. 
- Ale Harry! - krzyknęła Taylor - Nie mogłeś z nimi pogadać! Wytłumaczyć że jesteś z Elly. Przecież ona jest sławna, będzie na tej gali.
- Serio myślisz, że jestem aż taki głupi i nie próbowałem? - spojrzałem na nią 
- Ohhhh - westchnęła poirytowana - Ja z nimi porozmawiamy, a teraz możesz na chwilę odejść?
- To mój dom, gdzie mam iść? 
- Na górę - spiorunowała mnie wzrokiem 
Nie wiem, ale posłuchałem jej. Może chciałem się zacząć z nią dogadywać, lubiłem Taylor. Nie mogłem jednak zacząć się z nią dogadywać, gdy Elly cały czas była na nią obrażona.

* Elly's pov
- Taylor... nie chcę gadać - zaczęłam 
- Proszę cię. 10 minut. 
Mój umysł przetrawiał to co może usłyszeć i to co ja  będę musiała odpowiedzieć. 
- 10 minut - odpowiedziałam i udałam się do salonu Harrego, a Taylor za mną 
Usiadłyśmy na przeciwko siebie, ale nie patrzyłyśmy sobie w oczy.
- Nienawidzisz mnie, nie?
- Tak. - odpowiedziałam krótko
- Dlaczego?
- Nie wiem. - naprawdę nie wiedziałam - Ja byłam już na dobrej drodze z Harrym i już raz ci wybaczyłam a potem okazało się że ty, ta która już nic do niego nie czuję się z nim lizała. 
- Elly, ale wiesz, że to nie ja. To on zaczął bo chciał... 
- Wiem - przerwałam jej - Wszystko wiem, ale... Gdybyś nie była dla mnie wtedy tak bliska.
- Jesteś z nim, po raz, nie wiem 5. Zrywacie, wracacie, zrywacie, wracacie. A ja? Wszystkie rzeczy o które się na mnie obrażasz są przez niego, a to zawsze ja wychodzę na najgorszą.
Taylor miała rację. Nie zrobiła mi nic takiego, po prostu jestem zakochana w Harrym i czasem czuję, że wybaczyłabym mu wszystko. 
- Przepraszam, Tay - zaczęłam
- Po prostu mnie przytul - wysoka blondynka do mnie podeszła po czym przytuliłyśmy się
- Ja wiem, że może nie odbudujemy tego co było - zaczęła Taylor - Ale postarajmy się, ok?
Kiwnęłam głową. Byłam bliska rozpłakania się. 
- Jeśli musiałabym być z nim na tej gali, pamiętaj, że ja naprawdę go nie kocham. Jest twój, a ty jego - uśmiechnęła się 
- Brakowało mi ciebie - powiedziałam do niej 
- Mi ciebie też. - ponownie mnie przytuliła - Chciałabym zostać, ale wiem, że ty masz pracę, zresztą na mnie też czekają. 
Wstałam i podeszłam razem z nią do drzwi. 
- Pa Elly, przestań być taka smutna - powiedziała wychodząc 
- Pa... - szepnęłam zamykając za nią drzwi 
Poszłam na górę. Jezus, co tu się przed chwilą stało? Pogodziłyśmy się? Serio?
Na korytarzu stał Hazz i uśmiechał się głupkowato.
- Podsłuchiwałeś? - stanęłam na ostatnim stopniu
- Nieeee.
- Podsłuchiwałeś. - przeszłam obok niego uśmiechając się sama do siebie.
- Jest dobrą mówczynią, też bym jej wybaczył - powiedział na co ja zaczęłam się śmiać. 
- Powiedział ktoś, kto cały czas traktuje ją jak gówno. - spojrzałam na niego
- Nie jak gówno, po prostu troszkę z dystansem - zaśmiał się - W każdym razie dobrze, że jej wybaczyłaś, ale fakt, że tak szybko..
- Szybko? - podeszłam do niego - Tobie wybaczyłam szybciej.
- Ale ja z tobą próbowałem rozmawiać, a tu jedna rozmowa i już. Nie fair, Elly.
- Taylor jest świetną mówczynią - powiedziałam uśmiechając się i ktoś zadzwonił do drzwi.
- Pa - pocałowałam chłopaka w policzek wiedząc że to po mnie i z powrotem zbiegłam po schodach, by wyjść z domu. 



sobota, 26 kwietnia 2014

OGŁOSZENIE

ZACZĘŁAM TŁUMACZYĆ DOŚĆ POPULARNE W UK OPOWIADANIE "NEXT" I BARDZO, ALE TO BARDZO BYM CHCIAŁA I BĘDĘ WDZIĘCZNA JEŚLI NA NIE ZAJRZYCIE!
http://next-harrystyles.blogspot.com/
.
CO DO TEGO OPOWIADANIA: ZNAM ZAKOŃCZENIE, ALE NIE WIEM JAK CIEKAWIE DO NIEGO DOPROWADZIĆ, WIĘC O ILE NIE WPADNIE MI JAKIŚ POMYSŁ, W NAJBLIŻSZYM CZASIE (2 TYG) NIE BĘDZIE NOWEGO. PRZEPRASZAM!

niedziela, 6 kwietnia 2014

37

BARDZO PRZEPRASZAM, ŻE TAK PÓŹNO! 


Poranek (Elly) 
Obudził mnie dźwięk telefonu. Nie wiedziałam nawet czy to mój czy Harrego... 
- Odbierz. - powiedział uderzając głową o poduszkę
- Czyj to? 
Nie odpowiedział więc po prostu zaczęłam szukać telefonu pod poduszką. Mój. 
- Halo? Elly Brown. 
- Gdzie jesteś? 
- Co, kto mówi? O co chodzi?
- Jak kto mówi. 20 minut temu powinnaś była być na przymiarkach, a potem masz próbę z tancerzami.
Aha. Zupełnie zapomniałam, że od jakiegoś czasu mam managera. 
- Wyślij po mnie jakiś samochód, ok?
- Byli! U ciebie w domu cię nie ma. Gdzie ty jesteś.
- Yyyy...
- Nie yy tylko gdzie?
- Harry Styles. 
- Nie  żartuj sobie. Przecież on i Taylor mają kontrakt jak ktoś was...
- Tak tak. Super. Przyjedzie ktoś?
- Gdzie to jest?
- Harry gdzie ja jestem? - spytałam chłopaka
- U mnie w domu - odpowiedział na wpół śpiąc
- Dzięki, to wiele mówi.- parsknęłam - Ja pierdole. No znajdźcie gdzieś jego adres. Ja czekam.
- Ty! Gwiazda, weź... 
Rozłączyłam się.
- Kto to? - spytał Harry
- Matt. 
- Kto to Matt? - nagle jakby odżył
- Mój manager. 
- Aha. - znów się położył i przykrył kołdrą
- Zaraz po mnie przyjadą... - powiedziałam zniechęcona.
- Manager czy opiekunka? - zaśmiał się
- Manager. - rozzłościłam się - Jestem głodna! - powiedziałam
- Nie zjadłaś wczoraj kolacji, została na dole. 
- Nie no super. - zaśmiałam się - Zjesz ze mną? 
- Ja chcę spać... - powiedział oburzony
- Prawdopodobnie przez najbliższe 2 dni się nie spotkamy więc...
- Więc co? - otwarł oczy i spojrzał na mnie
- Więc chcę zjeść z tobą śniadanie. 
- Łeeee... Myślałem, że chodzi o coś innego - uśmiechnął się
- Nie zasługujesz. Ale zadzwoń do Taylor. - uśmiechnęłam się sztucznie
- Oj no skończ... - powiedział przytulając mnie przez co znów leżałam - Tylko ty. 
Po tych słowach zaczął mnie całować.
- Taylor nie umie tak całować - mówił pomiędzy pocałunkami
- Taylor nie umie wielu rzeczy - zaśmiałam się na co Harry pocałował mnie w skroń
- Wiesz co, chyba jednak zjem z tobą to śniadanie. - uśmiechnął się
- Wiesz co? Idę pod prysznic, a ty zrób śniadanie. 
- Idziesz pod prysznic? - spytał
- Tak. 
- Sama? - uśmiechnął się uroczo 
- Tak. Sama - zaśmiałam się uderzając go poduszką, po czym wstałam i udałam się do łazienki. 
Odkręciłam wodę i gorący strumień zaczął padać z góry. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. 
Co tu się dzieje? Wracamy do siebie, potem się kłócimy, a teraz udajemy kurwa najszczęśliwszą parę na świecie. Bez żadnych problemów. A problemy są i to kilka. Sława, Taylor i największy... My. Nie umiemy żyć w zgodzie. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko się wytarłam i ubrałam będą pewna, że to po mnie. Zeszłam na dół, a tam stała... Taylor.

Przepraszam, przepraszam, przepraszam i przepraszam. To chyba tyle z ogłoszeń. :(

piątek, 14 marca 2014

ROZDZIAŁ 36

- Harry... - zaczęłam, próbując uwolnić się z uścisku - Harry, nie wykorzystuj tego jak na mnie działasz, by załatwić każdą sprawę - szeptałam z ledwością  - Musimy pogadać - powiedziałam głośno
Na moje słowa Harry automatycznie przestał mnie całować i jak gdyby nigdy nic odszedł ode mnie i usiadł na kanapie w salonie.
- Jezus Maria! Co ty robisz? - spytałam zdziwiona
- Chciałaś rozmawiać, więc rozmawiajmy - odpowiedział
- Teraz... Boże, teraz zbiłeś mnie z tropu. Nie wiem od czego zacząć. - stwierdziłam siadając obok niego
- Zacznij mnie wyzywać czy coś...
- Ja chcę porozmawiać, a nie się kłócić.
- W takim razie słucham. - powiedział odwracając twarz w moją stronę.
- Rozmowa, nie monolog.
- Kurde, Elly, ja rozumiem, że jesteś wściekła, ale dobrze wiesz, że już nic do niej nie czuję.
- Wiedziałam, dopóki nie poprzednia gala na której...
- Dooobra! Ale tamto już sobie wyjaśniliśmy. Myślałem, że mamy to za sobą.
- Może mamy, ale ja będę dość długo pamiętała.
- Nie byliśmy wtedy razem.
- Ale teraz jesteśmy! - krzyknęłam - Skąd wiesz, że jeśli będziesz musiał udawać z Taylor zakochanych to rozum przestanie pracować, zaczniesz się z nią całować i...
- Elly, to że ją pocałuję to pewne.
- No super, popatrz. - zaśmiałam się sztucznie
- Ja muszę, rozumiesz?
- Co musisz i nie, nie rozumiem.
- Nie uwierzyliby w nasz powrót, więc muszę ją pocałować.
- Nie uwierzyliby w wasz powrót. No zobacz. A wystarczyło, że na 10 min. wstawiłeś jedno zdjęcie do sieci i wszyscy już pisali, że Harry i Elly znów są razem.
- Ty, to ty. Taylor, to Taylor.
- A co Taylor na to?
- Nie wiem.
- Jak to nie wiesz?
- Nie wiem nawet czy już o tym wie - powiedział spokojnie
- A co jak się nie zgodzi.
- Ona nie ma nic do mówienie, podobnie jak ja. Nasz Managment dostał zaliczkę za to, żebyśmy zrobili jakąś sensację na gali. Haylor Back to właśnie taka sensacja.
- A po gali? Też będziecie musieli się spotykać, co za tym idzie; będziesz miał mniej czasu dla mnie.
- Możemy spotykać się w trójkę i wtedy nie dosyć, że będą o nas pisać, to jeszcze będą się zastanawiać z kim jestem.
- Yhyy, ja i Taylor. Zapomniałeś, że jestem z nią skłócona?
- To jej wybacz - powiedział
- Nie mam czego, bo to ty jesteś wszystkiemu winien.
- A Taylor na tym cierpi... - dopowiedział szeptem
- Kto cierpi?! - krzyknęłam - Ona?! Bo się z tobą przespała, a teraz dostanie kasę, za to, że się z tobą pokaże?! Ona cierpi! A ja?
- Jesteś kłębkiem nerwów. - powiedział cicho przytulając mnie
- Tak bardzo chciałabym, żeby wszystko było tak jak dawniej. - zaczęłam płakać wtulając się w niego
Harry zaczął gładzić moje plecy, uspokajając mnie.
- Wiem, że jestem debilem, ale wiem i ty wiesz, że cię kocham. A to wszystko to minusy popierdolonej sławy. Ale dasz radę, tak? Jesteś najsilniejszą dziewczyną jaką znam Elly. Naprawdę bardzo cie kocham i nie chcę cie już więcej tracić - szeptał
- Kocham cie Harry. - powiedziałam.

* 2h później
Obudziłam się i rozejrzałam po pomieszczeniu w którym się znajduje. Sypialnia Harrego. Już chciałam wstawać, ale usłyszałam jego głos obok mnie
- Poleż jeszcze - powiedział - Jesteś naprawdę wykończona. Dzwonili do ciebie, kazali przypomnieć, że jutro masz koncert.
- Wiem - powiedziałam zaspana
- Dlatego tym bardziej powinnaś dalej spać. Jest 21. Zaśnij już na dobre.
- Nie dam rady... - powiedziałam
- Ty nie dasz rady zasnąć - zaśmiał się Harry
- Ej, to nie jest śmieszne - powiedziałam zakrywając się poduszką.
- Nie, to urocze. - odsłonił poduszkę - Nie zakrywaj się.
- Jestem dziwna... - powiedziałam cicho, mając nadzieję, że nie usłyszy
- Dlaczego? - usłyszał
- Ohhh, bo za każdym razem wracam, żyjąc w przekonaniu, że bez ciebie nie mogę żyć. Zawsze wybaczam.
- Nie jesteś dziwna tylko zakochana - powiedział całując mnie w policzek
- Zakochana w tobie, czyli dziwna. - uśmiechnęłam się
- Patrząc z tej strony, to tak. Ale w takim razie ja też jestem dziwny - powiedział patrząc się w sufit
- Taa, nawet nie wiesz jak bardzo - zaśmiałam się
- Czy to miało mnie urazić - spojrzał na mnie tymi swoimi zielonymi oczami
- Tylko troszkę - bynajmniej chciałam to powiedzieć, ale moje usta szczelnie zostały zakryte przez jego, łącząc się w cudownym pocałunku.



JEST NA KONIEC TYGODNIA...ALE DRUGIEGO. NIE ZŁOŚĆCIE SIĘ.ZRESZTĄ, MAM TERAZ ZAPALENIE KRTANI I LEDWO Z ŁÓŻKA WYCHODZĘ, NIC MI SIĘ NIE CHCĘ. NIE MOGĘ MÓWIĆ, SZYJA I USZY MNIE BOLĄ, A DO TEGO MAM PONAD 39 STOPNI GORĄCZKI. NIE JEST FAJNIE. Z LEDWOŚCIĄ NAPISAŁAM TEN ROZDZIAŁ I MOŻE NIE NALEŻY DO NAJLEPSZYCH I NAJDŁUŻSZYCH - ALE JEST! .AHA, Z DEDYKACJĄ DLA MOICH "REALNYCH" ZNAJOMYCH ODWIEDZAJĄCYCH BLOGA :)

(JAK ZAWSZE OK. 15 - 20 KOM. POPROSZĘ ;* )